piątek, 30 sierpnia 2013

...


Ehhh, cichutko tak ostatnio, bo Matka konkurs organizuje i pochłonęło ją szukanie sponsorów, zabawa w programach różnych dziwnych, coby zdjęcia później ładnie wyglądały no i żeby każdy sponsor się na plakacie konkursowym znalazł. ;)

Ruszamy już niedługo, więc wypatrujcie informacji. :P 

p.s. Szykuje się post przedurodzinowy, bo Misiaczek za dwa dni skończy 11 m-cy. :D

sobota, 17 sierpnia 2013

Goście, goście... ;)


Ehh, dawno nas nie było, bo i czasu nie było. :) Przyjechał Nasz przyjaciel, więc komputer poszedł w odstawkę. :P Uff, się człowiek miał okazję zrelaksować troszkę. ;) 

Michalinka była zachwycona wizytą wujka i wypuścić do domu nie chciała. Wujek z drugiego końca Polski, więc nadmorskie spacery były oczywistą oczywistością. :D Pogoda choć dla dorosłego dość przyjemna, to dla Małej, niestety, zbyt wietrzna, ale dzięki temu Michasia mogła nareszcie pochodzić w ubrankach, które Pan Tata i Pani Mama dostali dla niej w prezencie na FB. :)


Świetna czapa od Mimisie - idealna na ciepły, ale wietrzny dzień. Dziecku nie poci się główka, bo czapa jest cieniutka, ale uszka ochronione są przed wiatrem. Super sprawa. Misia nie znosi nic, co jej nakładam na głowę, a tej czapy nie próbowała ściągać. :) Za to wywaliła ją z wózka, gdy Mama jej ją na chwilę ściągnęła. -_- Byłam pewna, że z czapką możemy się pożegnać, ale na szczęście, jakiś miły nieznajomy Ktoś (serdeczne dzięki Ktosiu!!! :*) położył czapkę tam, gdzie Mała ją wyrzuciła i czekała sobie na nas spokojnie. Mimisie, dzięki Wam za czapę, którą Misia chętnie zakłada na łepetynkę! Polecam rozejrzeć się u Mimisiów za czymś dla Waszych pociech. :)



Wiadomo, że jak się jest nad morzem, to na molo trzeba pójść obowiązkowo. :) My też się wybraliśmy, ale wiało niesamowicie. :x Mała dostała pod szyje apaszkę sówkowo-muffinową od Birdie. :) Mama ma gadane, lubi wszelkiego rodzaju handmade, więc i na FP Birdie się chętnie udziela, za co została doceniona tę wspaniałą apaszką. :) Cienka, delikatna, bawełniana, posłuży na dłuuuuuuuuuuuugo, dzięki regulacji na zatrzaski. Jestem zachwycona ta chusteczką, bo czegoś takiego było Nam trzeba na zbliżającą się polską złotą jesień. Wam polecam zaglądać do Birdie, bo same cudowności u niej znajdziecie. :) Zresztą, na poniższym zdjęciu widać doskonale, jaki Misiol był zadowolony. :D


U wujka zawsze spoko. :D Czy się siedzi, czy się stoi, czy się ma buta, czy się nie ma. :D





I na koniec spodnie. ;) Dopiero jak Mała stoi, to fajnie widać ich obniżony krok i dopasowane nogawki. Te cudeńka to dzieło RADZIosnych dzieciaków - super mamy, która tworzy codzienne, wygodne, przewiewne ubrania w sam raz dla każdego dzieciaczka. :) Spodnie są długie, ale dziecko się nie zgrzeje, bo są z porządnej bawełny, więc nie ma obaw, że dzieciaczkowi pot będzie po dupce ciekł. :P Z tyłu mają naszytą kieszonkę z materiału w tak modny w tym sezonie deseń w sówki, ale Misiek za cholerę nie chciał zapozować tak, by można było uchwycić też kieszonkę, nad czym bardzo ubolewam, bo jest to akcent, który nadaje charakteru całym spodniom. :) Niemniej jednak są świetne i polecam każdemu. :)



sobota, 10 sierpnia 2013

wtorek, 6 sierpnia 2013

Królisia Trulisia. :)


Królisia Trulisia jest cudowna. Jest śliczną, małą kuleczką zrobioną ręcznie przez bardzo utalentowaną PioTrusiową Mamę.
PioTrusiowa Mama ma dar w rękach i robi prześliczne rzeczy - zabawki z włóczki (jak nasza Królisia), broszki z filcu i inne cudeńka. Kto nie widział niech żałuje i niech jak najszybciej odwiedza ją na Facebooku. Ja polecam z całego serce, bo w każdą zabawkę wkładana jest ogromna praca, ale co najważniejsze - ogromne serce i zapał. ;) Dostał ją w prezencie dla Misi Pan Tata. Nie spodziewałam się, że ta mała zabawka dostarczy Małej takiej radości. Misia jak tylko ją zobaczyła, nie chciała wypuścić z rączek, przez cały czas a spacerze trzymała ją w rączce, śmiała się do niej, rozmawiała po swojemu.

Dziękujemy pięknie za ten śliczny prezent, który Małej sprawił ogromną radość. ;) Poniżej mała fotorelacja ze spacerku i Misia dzierżąca Królisię w rączkach. ;)

Zapakowane w torebkę, od razu widać, że prezent i to nie byle jaki. :P









piątek, 2 sierpnia 2013

Konkurs u Buuby. ;)

Buuba organizował konkurs fotograficzny "Smile baby smile". Wysłałam zdjęcie Michasi i... Buubowi rodzice docenili uśmiech mojej Królewny i wyróżnili ją wspaniałą nagrodą - bodziakami od Bibi Dreams. <3

Konkurs rozstrzygnięto w niedzielę, wieczorem napisałam do Bibi Dreams informację, że wygrałam. Odpowiedziano mi prawie natychmiast, co było dla mnie szokiem, że również w niedzielę tak dbają o klienta! ;) Bodziaki dotarły do nas wczoraj. Powiem jedno - są rewelacyjne!!! Wspaniała bawełna, a nie jakieś chińskie podróby, które po 2 praniach nadają się na śmietnik. Misia otrzymała różowego bodziaka z, jakże modnymi, łatkami na łokciach oraz białe body z logo Bibi Dreams na brzuszku. Ubranka zapakowane były w folie ochronną, przewiązane zgrabną tasiemką, na która nawleczona była wizytówka - gdy ktoś zamówi na prezent, nie będzie musiał się głowić nad zapakowaniem. ;)

Mała nie była skłonna do mierzenia i sesji, ale udało mi się zrobić parę fotek zanim odmówiła współpracy totalnie. :D 

Podsumowując:
- bodziaki ładnie zapakowane,
- bardzo dobra gatunkowo bawełna,
- nadruk trwały, nie pęka,
- rzecz, której bałam się najbardziej - bodziaki mają zakładki przy szyjce, czego nie lubię, bo się rozciągają i spadają dziecku z ramion - tutaj nie ma tego problemu, bo tkanina nie odkształca się i nie rozciąga, dzięki czemu bodziak zostaje ładny, a nie powyciągany.








Z całego serca mogę polecić produkty Bibi Dreams, bo są naprawdę bardzo dobre gatunkowo, co przecież jest ważne przy małych dzieciach. My mamy i jesteśmy bardzo zadowoleni! Dziękujemy Buuba i Bibi Dreams! :* :* :*